„Pokój kołysanek” Nataszy Sochy to książka zainspirowana historią pewnego emerytowanego nauczyciela, który będąc w szpitalu na rehabilitacji zobaczył oddział noworodków i postanowił je przytulać. Okazało się, że przytulane i głaskane dzieci szybciej się uspokajają i dochodzą do zdrowia.
W centrum powieści znajduje się Joachim. Obecnie jego świat to szpitalny oddział, a dokładniej tytułowy pokój kołysanek, miejsce przeznaczone dla wcześniaków. Joachim przytula je, koi, daje im ciepło i poczucie bezpieczeństwa wtedy, gdy najbardziej tego potrzebują. To nie jest praca, którą da się wykonywać bez serca i on ma tego serca aż nadto. Równolegle autorka prowadzi nas przez podróże Joachima. Te dosłowne, przez różne miejsca i kraje, ale też te wewnętrzne, do przeszłości, wspomnień i niespełnionych pragnień. Wraca młodzieńcza miłość, ta pierwsza, najważniejsza, która zostaje w człowieku na zawsze, nawet jeśli życie potoczy się zupełnie inaczej, niż się kiedyś marzyło.
To piękna książka. Piękna w swojej prostocie i wrażliwości. Szczególnie poruszyła mnie postać Joachima i sposób, w jaki Natasza Socha pisze o przytulaniu wcześniaków. Bez taniego wzruszania, bez grania na emocjach, za to z ogromnym szacunkiem do kruchości życia. Są fragmenty, które czyta się ze ściśniętym gardłem, ale też z poczuciem, że to, co najważniejsze, często jest bardzo ciche.
„Pokój kołysanek” to również książka o straconej miłości. O tym, że nie wszystko da się naprawić, nawet jeśli bardzo by się chciało. Że czasem życie nie daje drugich szans, a decyzje albo ich brak, zostają z nami na zawsze. I właśnie ta świadomość sprawia, że ta historia jest tak prawdziwa i tak bolesna zarazem. To nie jest książka, którą odkłada się z uśmiechem. Raczej z refleksją. Z myślą o tym, jak kruche bywa życie i jak bardzo warto być uważnym, na ludzi, na chwile, na miłość, zanim stanie się tylko wspomnieniem.
Polecam ją tym, którzy lubią historie ciche, emocjonalne, niedopowiedziane, takie, które nie epatują dramatem, ale zostają w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz